Adelaide
James objął mnie w talii, gdy wchodziliśmy do sali na szkolenie Elity. Zawsze trzymał mnie blisko, jakby z dumą się mną chwalił – ale w takich chwilach nienawidziłam tego.
W chwilach, gdy Jane nie przestawała piorunować mnie wzrokiem...
Zawsze miała ten sam wyraz twarzy, jakby chciała wypalić we mnie dziurę – i nie mogłam jej winić za to, co czuła. Wierzyła w przeznaczonych i wierzyła, że






