Adelajda
– Uśmiech! – zawołał fotograf.
Objęłam Claire, przyciągając ją bliżej, i posłałam w stronę obiektywu swój najlepszy uśmiech. Na nic więcej nie było mnie stać. W końcu to grupowe zdjęcie miało zawisnąć na ścianach Księżycowej Sali. Rozbłysło jasne światło flesza, a przez ułamek sekundy w mojej głowie pojawiła się jego twarz. Alaric.
Zamrugałam, próbując odgonić tę myśl. Jego osobowość, jeg






