Następnego dnia stałam pod drzwiami Jamesa. Postanowiłam nie czekać dłużej i zakończyć to dzisiaj. Mimo że wiedziałam, iż to właściwa decyzja, wcale nie czyniło to jej łatwiejszą.
Zapukałam, a drzwi otworzyły się w kilka sekund. James powitał mnie tym samym szerokim uśmiechem co zawsze.
– Co tam, Addy? – rzucił, zamykając za sobą drzwi. Przez chwilę znów poczułam się źle. James był zawsze taki poz






