Violet
Po krótkim dniu zajęć znów znalazłam się w pokoju Kylana. Oparłam się o drzwi, obserwując z bladym uśmiechem, jak bawi się z Jumper – wiewiórką, co do której zarzekał się, że nie chce mieć z nią nic wspólnego, a którą teraz traktował niemal jak własną córkę.
Moja postawa mogła wydawać się spokojna, ale w głowie panował chaos. Minęło około piętnastu minut, a ja prawie się nie odzywałam, bo n






