Odrzutowiec wydawał z siebie cichy, jednostajny szum, szybując ponad chmurami.
Nerwowo przytupywałam o podłogę, próbując powstrzymać serce, które rwało się do ucieczki z mojej piersi. Wszystko wokół emanowało spokojem i ciszą, ale ja czułam się zupełnie inaczej.
Kylan stał w tylnej części kabiny, rozmawiając z jednym ze swoich strażników, podczas gdy ja dosłownie odliczałam sekundy do jego powrotu






