Kylan
Spojrzałem na Monę i króla. Oboje przyglądali się temu z szerokimi uśmiechami, dumni ze swojego dzieła. Ich idealny, mały potwór.
– Prawdziwa iskra – stwierdził król, przyłapując mnie na gapieniu się. – Twoja siostra zawsze była twardą sztuką.
Zachichotałem, spoglądając w dół na służącą, która klęczała teraz na ziemi, zlizując coś ze stołu.
– Doprawdy?
To nie było nic nowego. Takie rzeczy dz






