**Kylan**
Po wyjściu z jadalni zostało mi jeszcze jedno do zrobienia – jeszcze jedna osoba, którą musiałem odwiedzić.
Kahlia.
To, że w mojej obecności nazwała Violet „Wilczkiem”, w ogóle mi się nie spodobało.
Byłem człowiekiem słownym. Powiedziałem, że policzę się z nią za to przezwisko, którym rzuciła w Violet, i nie żartowałem. Już nikt nigdy nie nazwie jej Wilczkiem.
Tylko ja mogłem nadawać Szc






