**Violet**
Wciąż oszołomiona tym, co właśnie zaszło, utkwiłam wzrok w naszych splecionych palcach. Minęło już trochę czasu, odkąd Kylan uratował mnie przed tą podłą kobietą, a ja nadal nie miałam pojęcia, dokąd mnie prowadzi.
Nie dbałam o to. Cieszyłam się po prostu, że zdołał mnie stamtąd wyciągnąć.
Kąciki moich ust uniosły się, gdy spojrzałam na jego plecy, myśląc o tym, jak zapanował nad całym






