Violet
– Wciąż jestem z ciebie dumny – wymamrotał, obejmując mnie w talii. – Nie dałbym rady zrobić tego, co ty. Jakoś nie widzę siebie w bagnach Krwawej Róży.
Zachichotałam, uderzając go w pierś.
– To nie bagno, tylko wioska.
– Na jedno wychodzi.
Oparłam się o niego całym ciałem, przytulając policzek do jego piersi, i odetchnęłam cicho. Jego silne ramiona i miarowy rytm serca przynosiły mi ten sa






