Korytarz, który wcześniej wydawał się tak przestronny, teraz zdawał się kurczyć, jakby zamykał się wokół nas. Strażnicy stali wzdłuż ścian, a ich oczy śledziły każdy nasz ruch.
W oddali, na samym końcu, król Elyx szedł w naszą stronę, a tuż za nim podążali jego ludzie. Po naszej stronie na czele szedł Fergus, prowadząc Krwawe Róże.
Król poruszał się powoli, jakby bał się, że korona spadnie mu z gł






