**Violet**
Usłyszałam, jak Kylan porusza się za moimi plecami, a chwilę później dobiegł mnie cichy odgłos jego bosych stóp uderzających o marmurową posadzkę, gdy wstawał z łóżka.
– Nie zrobią tego – powiedział pewnym, spokojnym głosem.
Zerknęłam przez ramię, pozwalając spojrzeniu spocząć na jego na wpół ubranym ciele.
– Zrobią.
Prychnęłam i odwróciłam się z powrotem do okna, przyciskając czoło do






