**Violet**
Kayden zaczął się śmiać, głośnym i okrutnym śmiechem. Nie patrzył już nawet na mnie, ale na Chrystal leżącą w ramionach Nate’a, podczas gdy on krzyczał i wypłakiwał sobie oczy.
Dreszcz przeszedł mi po plecach.
Nie z powodu krzyków, ale dlatego, że Kayden miał rację. *Ona nie mogła teraz mówić… co oznaczało, że nie mogła mnie wydać.*
Ta myśl powinna mnie pocieszyć, ale tak się nie stało.






