Kylan
Stalem przed posiadłością Wyrnsbane’ów, wpatrując się prosto w mury z białego kamienia. Była to jedna z najładniejszych posiadłości w Lyperii, blisko pałacu, i zawsze wydawała się bardziej gościnna niż ta klatka, którą nazywałem domem.
Bramy były zawsze otwarte, żadnych strażników w zasięgu wzroku, ale o dziwo, tym razem nie wydawała się ani w połowie tak gościnna.
Minęło sporo czasu, odkąd






