Dymitr:
Obserwowałem, jak Aurora wchodzi do domu. Unikała mojego wzroku, wbijając spojrzenie we własne stopy.
– Auroro? – zawołałem ją. Spojrzała na mnie, podskakując lekko z zaskoczenia, jakbym wyrwał ją z głębokiego zamyślenia.
– Hej – powiedziała, krzyżując ramiona na piersi. Podeszła w moją stronę, a w jej oczach dostrzegłem więcej bólu, niż sądziłem, że powinna czuć. Potrząsnąłem głową z pyta






