Dimitri:
Musiałem przyznać, że choć część mnie czuła dumę i pewnego rodzaju satysfakcję, że moja partnerka żywiła do mnie na tyle silne uczucia, by być zazdrosną, to bolała mnie świadomość, że powodem, dla którego była aż tak zazdrosna, był sposób, w jaki ją traktowałem.
Oboje chodziliśmy po labiryncie Posiadłości, próbując złapać zapach Charlotte albo przynajmniej usłyszeć jej głos, ale jak dotąd






