„Czasami nie możemy po prostu aresztować każdego, kogo pani podejrzewa o bycie sprawcą” – wyjaśnił z rezygnacją oficer policji. „Cóż. Czasem trzeba wiedzieć, kiedy odpuścić”.
Oficer odszedł, a Anne stała w miejscu jak wmurowana.
Jeśli wcześniej miała tylko wątpliwości, słowa policjanta potwierdziły, że ktoś wpływowy w Luton zaingerował w śledztwo.
Nie mogła być pewna, czy to wina Anthony'ego, poni






