Nawet nie patrząc na wyraz twarzy „obcego”, Anne już wiedziała, jak przerażająco był on duszący.
Dla Anthony'ego była jego prywatną własnością, więc jak mógł znieść, by ktoś inny określał go mianem obcego?
Widząc jednak, z jakim trudem walczy jej matka, nie wiedziała, czy nie powinna również pójść na całość i zaryzykować wszystkiego.
Naprawdę jednak bała się, że Anthony mógłby zrobić coś nieludzki






