– Tak, jest tutaj.
– Tak jak myślałem... Już tam jadę.
– Och. – Anne rozłączyła się i spojrzała na Sarah, która odwzajemniła spojrzenie, wciąż pakując rzeczy. – Mamo, wciąż nie mogę teraz wyjść.
– Musisz stąd wyjść! Prędzej czy później Anthony cię zabije!
– Właściwie, tym razem to nie on spowodował ten wypadek – powiedziała Anne.
Sarah odłożyła trzymane w dłoniach ubrania i podbiegła do łóżka. – G






