"Ronan, jak minął ci dzień?" Głos Sam rozbrzmiewa w moim domu, a ja słyszę brzęk kluczy w jej dłoni, zanim zbliża się do salonu.
"Okropnie. Dzięki tobie."
Jej uśmiech słabnie. "Słucham?"
"Zaspałem." Patrzę na nią. Stoi blisko drzwi, spoglądając na mnie ze zmarszczonymi brwiami i dezorientacją. "Mówiłem ci wczoraj wieczorem, żebyś nie pozwoliła mi pić, palić ani nic. Nie mogłaś mi pomóc w mojej trz






