Obudziłem się w swoim łóżku, świat wokół mnie wciąż wirował, i zastanawiałem się nad niezwykłą ilością światła słonecznego w moim pokoju.
Potrzebowałem chwili, żeby do mnie dotarło. Wczoraj była niedziela. Impreza, zioło, wszystko docierało do mnie we fragmentach. Sam musiała mnie wynieść.
Kurwa.
Od razu sięgnąłem po telefon. Było prawie jedenasta. Moje alarmy były w trybie drzemki, a ja miałem wi






