– Mamo, jesteś pewna, że to zadziała? – pytam nerwowo, obgryzając paznokcie. To nawyk, który porzuciłam w okresie dojrzewania, ale robię to coraz częściej przez sytuację, w której utknęłam.
Moja mama, która dodawała ostatnie szlify do ciasta, zanim włożyła je do piekarnika, wzdycha i kiwa głową z lekkim, dodającym otuchy uśmiechem. – Musi – odpowiada mi. – Mam już tego dosyć.
– Ja też.
– Tata stra






