Jeden z weekendów po tym wszystkim poszliśmy na imprezę. Ronan i ja.
Ronan nie był na żadnej imprezie od tego incydentu sześć miesięcy temu i wiedział, że unikanie ich na zawsze nie jest rozwiązaniem. Dojrzał, wiele się zmieniło, jeśli chodzi o alkohol, i wspólnie badaliśmy grunt.
"Wiesz, właściwie całkiem dobrze sobie radzę." Bierze głęboki oddech i wypuszcza go, jego dłoń spoczywa na mojej talii






