Godzina.
Tyle wystarczyło, zanim zadzwonił dzwonek do drzwi.
Logicznie wiedziałam, że Ronan nie mógłby tu dotrzeć tak szybko. Zajęłoby mu to co najmniej kilka godzin, i to pod warunkiem, że od razu po moim telefonie pojechał na lotnisko.
Ale z jakiegoś powodu pobiegłam do drzwi. I z tego samego powodu nie byłam zaskoczona, kiedy otworzyłam je mężczyźnie, którego kochałam. Mojemu narzeczonemu. Moje






