Punkt widzenia SAMANTHY
Muszę zadzwonić do Ronana.
To zdanie wirowało mi w głowie jak mantra, ale nie bardzo wiedziałam, co powiem.
"Hej, przepraszam, że wyszłam bez słowa, ale kocham cię i potrzebuję trochę czasu, żeby przetrawić fakt, że mój były, z którym byłam sześć lat, nie żyje, bo przerwał nasz ślub." Nie do końca tak chciałam zacząć.
Powinnam się była sprzeciwić, kiedy moi rodzice pojawili






