Tej samej nocy, wracam do domu na czas. Sam, jak zwykle, już tam była.
– Jak poszło na rozmowie? – zapytałem, kiedy robiłem kolację. A bardziej, ja robiłem kolację, a ona starała się nie przeszkadzać.
– Bardzo dobrze – uśmiechnęła się optymistycznie. – Mam umówione jeszcze dwie, ale mam nadzieję, że odezwą się wcześniej niż w przyszłym tygodniu.
– To super. – Szczerze się cieszyłem, i nie pamiętam






