Woń alkoholu uderzył mnie w twarz, kiedy zatoczyłem się do domu o drugiej w nocy. Zanim zjedliśmy kolację i zaczęliśmy pić, była już dobrze po północy. Mógłbym tak siedzieć do świtu, gdyby inni nie przypomnieli, że to środek tygodnia i wszyscy musimy jutro iść do pracy.
Zostawiwszy samochód w garażu w biurze, wziąłem taksówkę do domu – w ten sposób byłem odpowiedzialny – i wpadłem do mojego pogrąż






