[MIA]
– Nie! – słowa wylatują mi z ust, zanim zdążę je powstrzymać. Mrugam, niepewna, czy w ogóle dobrze usłyszałam tego szaleńca przede mną.
On się ze mną ożeni. – Ty się ze mną ożenisz? – przedrzeźniam go. – Nie!
Jego oczy drgają. – Jedynym sposobem, żebym nie mógł poślubić Hanny, jest… no cóż, jeśli będę już z kimś żonaty.
– Więc chcesz, żebym była twoją fałszywą żoną?!
– Nie. Co do cholery to






