Benedict
– Dziękuję, że przyszłaś – mówię do niej. – Wyglądasz...
Szczerze brakuje mi słów. Nigdy nie widziałem Sloane w takim wydaniu. Nie jestem pewien, czy jakakolwiek kobieta sprawiła, że pragnąłem jej tak, jak pragnę jej w tej chwili.
– Niewygodnie? Jakby stopy mi cierpły? Jakbym nie chciała tu być? – podsuwa w swoim typowym, uszczypliwym stylu Sloane.
– Oszałamiająco – mówię i naprawdę tak m






