Scarlet
Te pieprzone dranie. Wiedziałam, że coś knują!
Daniel rzuca mi koszulkę, gdy ruszam, by znaleźć Gabriela i Jacka. Czułam ich zapachy blisko Kaelina, ale mogliby łatwo wytłumaczyć to wymówkami. Trudniej będzie wyjaśnić, dlaczego powiedzieli patrolom, że nie ma zagrożenia, kiedy ewidentnie było.
Wbiegam po schodach na piętro Bety, piętro, które wkrótce będzie moje i Daniela. Nie mam wątpliwo






