– Piąty Battonie, jestem pod wrażeniem tego, co właśnie zrobiłeś – powiedziała Xyla Quest.
– Naprawdę? – Stanley Batton zaciągnął się głęboko papierosem, po czym odwrócił się i spojrzał w rozgwieżdżone niebo, wypuszczając z ust kółka z dymu.
Kółka dymu wydobywały się z jego ust i szybko znikały w nocy.
– Tak. Jak mogłeś być na tyle okrutny, by pozwolić jej upaść na ziemię? – zapytała Xyla, po czym






