Tank odwiózł z drużyną, żeby zabrać swój samochód z mojego domu, a ja pojechałem do Aurory i zatrzymałem się u Lucasa. Siedziałem chwilę na podjeździe, a kiedy podniosłem wzrok, Lucas stał na patio i patrzył na mnie.
– Cześć, tato – powiedziałem, kiedy podszedł do mnie i mocno mnie objął.
– Możesz już to wszystko puścić – powiedział, a po moich policzkach popłynęły łzy. Nie miałem pojęcia, dlaczeg






