languageJęzyk

Część 4

Autor: iiiiiiris26 paź 2025

Weszliśmy bocznymi drzwiami do czegoś, co wyglądało na zamknięty hol. Dwóch mężczyzn strzegło drewnianych drzwi i skłonili głowy, gdy Starszyzna przez nie przeszła. Mnie skinęli krótko głowami, a Jessemu ukłonili się.

– Możesz teraz zdjąć kurtkę i koszulę – powiedział do mnie Starszy Jakub.

Zdjąłem kurtkę i koszulę, a Jesse wziął je i powiesił na oparciu krzesła. Wskazali mi inne krzesło, żebym usiadł, więc usiadłem powoli, rozglądając się po otoczeniu. Ściany były złote, inkrustowane misternymi rzeźbieniami, a na ścianach przedstawione były różne rodzaje bestii.

To miejsce było bogate w naszą historię i dziedzictwo i założę się, że wszystko, co chciałbyś o nas wiedzieć, można tu znaleźć. Byłoby również pilnie strzeżone przez cały czas, aby chronić nasze sekrety przed osobami z zewnątrz.

– Lucas Grey, jesteś pierworodnym synem Geoffa Greya, nieżyjącego już Sire z Leża Greyów? – zapytał mnie Starszy Piotr.

– Tak, Starszy – potwierdziłem, wstając.

– Czy przysięgasz traktować swoją bestię z szacunkiem i honorem, na jakie zasługuje? – zapytał Starszy Jakub.

– Tak, Starszy.

– Czy przysięgasz rządzić ze sprawiedliwym sercem, szybką pięścią i podejmować każdą decyzję z myślą o pomyślności twojego leża? – zapytał Starszy Grzegorz.

– Tak, Starszy.

– Czy przysięgasz chronić połączoną połówkę, którą da ci los, i nie odrzucać tej, która jest ci przeznaczona? – zapytał mnie Starszy Piotr.

– Tak, Starszy.

– Czy przysięgasz być ojcem dla swojego ludu, wojownikiem dla swoich bojowników i przywódcą, któremu można zaufać? – zapytał Starszy Jakub.

– Tak, Starszy.

– Na koniec, czy przysięgasz strzec sekretów naszego rodzaju przed tymi, którzy źle nam życzą, i unicestwiać naszych wrogów, czy to nadnaturalnych, czy ludzkich? – zapytał Starszy Grzegorz.

– Tak, Starszy.

– Lucas Grey, wlej swoją krew do pucharu – powiedział Starszy Piotr.

Wziąłem nóż ze stołu obok mnie i rozciąłem nadgarstek. Patrzyłem, jak moja krew kapie do złotego pucharu. Trzymałem tam nadgarstek, aż zaczął się goić i około jednej czwartej pucharu się wypełniła. Starszyzna skinęła głowami z aprobatą, a każdy z nich otworzył fiolkę i zmieszał zawartość z moją krwią.

– Wypij i otwórz swój umysł na wszystkie możliwości – powiedział Starszy Jakub.

Wziąłem puchar i wypiłem własną krew. Smakowała lekko gorzko, a potem słodko. Puchar został mi odebrany, gdy coś się we mnie poruszyło. Mój umysł był zamglony i czułem się pijany, na haju, albo coś pomiędzy tymi dwoma stanami.

– Wejdź w ogień i spotkaj swoją bestię – powiedział Starszy Grzegorz, ale jego głos wydawał się odległy i przez chwilę myślałem, że usłyszałem, jak mówi „ogień”.

Zrobiłem krok naprzód i poczułem, jak otacza mnie ciepło płomieni. Było przyjemnie ciepło, ale mnie nie paliło. Wyglądało to jak portal jakiegoś rodzaju, a po drugiej stronie była rozległa jaskinia i słyszałem kapanie wody.

W środku pachniało prawie stęchlizną, jakby powietrze było tam uwięzione od jakiegoś czasu. Dźwięki odbijały się echem i usłyszałem głośny ryk, ale nie czułem strachu. Moje zmysły wracały do mnie teraz, a ogniste wejście było za moimi plecami.

Szedłem dalej naprzód, niewidzialna nić ciągnęła mnie do czegoś. Słyszałem ruch i po mojej lewej stronie kilka kamieni spadło z nawisu, gdy coś się po nim poruszało. Moja skóra mrowiła i moja ciekawość została wzbudzona.

– Lucas – powiedział głos, wołając mnie naprzód.

– Gdzie jesteś? – zapytałem głos.

– Podążaj za swoim instynktem i nie oglądaj się za siebie – powiedział głos ponownie.

– Lucas – usłyszałem głos mojego ojca.

– Tato? – zawołałem i przestałem iść.

– Nie jesteś gotowy, synu – powiedział do mnie i rozejrzałem się z niedowierzaniem.

– Jestem gotowy! – krzyknąłem do niego.

– Nie jesteś, Lucas. Spójrz na siebie – powiedział jego głos.

– Nie jesteś moim ojcem – powiedziałem i zrobiłem krok naprzód, gdy jego obraz zniknął przede mną.

– Lucas – zawołał ponownie drugi głos.

– Idę, bestio – powiedziałem i usłyszałem chichot.

– Pospiesz się, mieszańcu, nie mam całego dnia – powiedział do mnie.

Pośpieszyłem w dół jaskini, która opadała tak bardzo, że musiałem czołgać się na rękach i kolanach, zanim otworzyła się w wspaniałym pomieszczeniu. Zobaczyłem tron przede mną, a potem cienistą postać bestii czającej się tam.

Spojrzałem na niego i poczułem dumę, gdy mój ojciec wyszedł z cienia jeszcze raz. Zrobiłem krok do tyłu, zastanawiając się, ile iluzji rzuci na mnie ta ceremonia.

– Czeka na ciebie wspaniała bestia, Lucas – powiedział mój ojciec.

– Czy to jest prawdziwe? – zapytałem.

– Tak prawdziwe, jak chcesz, żeby było. Jestem z ciebie taki dumny, synu – powiedział, a ja poczułem, jak moje emocje przejmują kontrolę.

– Tęsknię za tobą, tato – powiedziałem do niego.

– Ja też tęsknię. Zaopiekuj się swoimi siostrami. Kocham was wszystkich – powiedział, zanim zniknął ponownie.

– Jeszcze dzisiaj, mieszańcu – powiedziała bestia i spojrzałem w kierunku tronu ponownie. Czaił się w cieniach za nim.

– Wyjdź, bestio, i połącz się z moją duszą, od tego dnia ogłaszam cię moim własnym i razem staniemy się Sire z Leża Greyów – powiedziałem głośno do niego.

– Jak rozkażesz – powiedział i zobaczyłem go, jak wyszedł z cienia.

Stałem tam w zachwycie i obserwowałem go, jak rzucił się na mnie i połączył się z moim ciałem, palące uczucie, które sprawiło, że krzyknąłem, gdy tatuaż mojej bestii uformował się na mojej skórze, wypalając się we mnie, gdy stał się ze mną jednością.

– Mam na imię Bazzoit – powiedział w moim umyśle i otworzyłem oczy.

– Dziękuję, Baz – powiedziałem, a on skłonił mi głowę.

Czułem się potężniejszy, silniejszy, większy, moje zmysły były ostrzejsze i czułem się prawie niezwyciężony, gdy wracałem do jaskini. Spojrzałem na płonące wyjście i uśmiechnąłem się, gdy Baz popchnął mnie naprzód, aby odebrać to, co było nasze.

Wszedłem przez ogień z powrotem do pokoju, gdzie czekali na mnie Jesse i Starszyzna. Jesse westchnął, gdy zobaczył mnie wychodzącego, a oczy całej trójki Starszych były szeroko otwarte, gdy mnie obejmowali. Moja bestia była wspaniała i czułem ją w sobie.

– Jestem smokiem – powiedziałem, gdy wszyscy skłonili mi głowy.

– Jego imię? – zapytał mnie Starszy Jakub, otwierając księgę rodowodu mojej rodziny.

– Bazzoit – powiedziałem do niego.

– Od teraz będziesz uznawany za Sire z Leża Greyów w dniu swoich osiemnastych urodzin – powiedział Starszy Piotr.

– Dziękuję – powiedziałem, zakładając koszulę i kurtkę z powrotem.

– Gratulacje, młody człowieku – powiedział Starszy Jakub i ponownie uścisnąłem im dłonie.

Jesse i ja wyszliśmy z budynku sami, a on objął mnie ramieniem. Ci sami dwaj mężczyźni otworzyli drzwi do holu, gdy do nich dotarliśmy, a nocne powietrze było rześkie na mojej gorącej twarzy. Czułem się prawie rozgorączkowany, a Jesse otworzył mi drzwi samochodu.

– Czy to normalne? – zapytałem go.

– Gorączka? Tak, zemdlejesz za kilka minut, gdy twoja bestia zakończy transformację – powiedział Jesse, gdy moje oczy się zamknęły, a ciemność mnie ogarnęła.

Nie pamiętałem drogi powrotnej do Aurory ani tego, jak Jesse wprowadził mnie do domu, ponieważ obudziłem się następnego ranka w swoim łóżku, gdy Hanna wskoczyła na mnie i powiedziała mi, że spóźnię się do szkoły. Poprzednia noc wydawała się snem, a moja głowa waliła jak po kacu.

– Dzień dobry, mieszańcu – powiedział Baz i moje oczy się rozszerzyły.

– Jesteś prawdziwy – szepnąłem, głównie do siebie.

– Oczywiście, że jestem prawdziwy, Lucas. Jestem tutaj, głuptasie – powiedziała Hanna, marszcząc brwi i zeskakując z łóżka.

– Zamknij moje drzwi! – krzyknąłem i usłyszałem trzask zamykanych drzwi.

Wziąłem prysznic i ubrałem się, i westchnąłem, zdając sobie sprawę, że będę musiał wziąć śniadanie na wynos. Udałem się na dół i chłopaki czekali na mnie przy schodach.

– Jak się czujesz? – zapytał mnie Jax.

– W porządku – powiedziałem, a Rev spojrzał na mnie sceptycznie.

– Musieliśmy cię zanieść do łóżka, byłeś nieprzytomny, stary – powiedział Preston i uśmiechnąłem się.

– Najwyraźniej to transformacja musi się zakończyć – powiedziałem.

– Więc chodź, pokaż nam, co masz – powiedziała Chris, dołączając do nas.

– Nie panikujcie – powiedziałem, gdy wszyscy na mnie patrzyli.

– Dlaczego mielibyśmy panikować? Chyba że masz czerwonego smoka – powiedział Jax i roześmiałem się.

Zdjąłem koszulę i odwróciłem się do nich plecami. Głowa Baza spoczywała na moim prawym ramieniu, a jego lewe skrzydło owijało się wokół mojego ramienia w szyję. Jego drugie skrzydło opadało niżej i muskało moje żebra po prawej stronie. Jego ciało pokrywało prawie całe moje plecy, a jego lewa stopa spoczywała na mojej nerce. Jego ogon zwijał się po prawej stronie, przez mój brzuch, a jego końcówka była ukryta pod moimi dżinsami, gdy spoczywała obok mojej kości biodrowej.

– O kurwa! – powiedział Preston, chwytając mnie za ramiona i patrząc mi w oczy.

– Twój smok jest szary – powiedział Jax, wyglądając na zdezorientowanego.

– Co to ma znaczyć? – zapytała Chris.

– Nie mam pojęcia, ale Starszyzna miała szeroko otwarte oczy, kiedy wyszedłem – powiedziałem do nich.

– Będziemy musieli zapytać mojego tatę później – powiedział Jax.

– Piękne – powiedział Rev i nagle zdałem sobie sprawę, że wszyscy są w piżamach.

– Hanna! – krzyknąłem, gdy wszyscy spojrzeli na mnie z plecakiem przerzuconym przez jedno ramię.

– Myślałeś, że mamy dzisiaj szkołę? – zapytał Preston, gdy wszyscy zaczęli się ze mnie śmiać.

– To był pomysł Reva! – krzyknęła Hanna, wbiegając po schodach, a Rev wydał gardłowy dźwięk i zaczął ją gonić.

– Chyba będziesz chciał teraz śniadanie – powiedziała Marta, wchodząc do salonu.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 4: Część 4 - Jestem smokiem | StoriesNook