Emelie nieznacznie zmarszczyła brwi. Zastanawiała się, czy był to pomysł Vanessy, czy Henry'ego.
Ponieważ temat był śliski, Emelie podeszła do niego ostrożnie.
– Pani Middleton, nie jestem pewna, co próbuje pani powiedzieć. Myślę jednak, że człowiek nie powinien wiecznie tkwić w tym samym miejscu.
– Chcę też odkrywać świat. Skoro traktuje mnie pani jak własną córkę, powinna mi pani pozwolić rozwin






