Kiedy Emelie wróciła po wypłaceniu pieniędzy, William akurat wychodził z gabinetu lekarskiego.
– Załatwione – rzucił w jej stronę. – Możemy iść.
Emelie zmarszczyła brwi. – Już skończyłeś?
– Kroplówka trwałaby zbyt długo. Zamiast tego dostałem od lekarza leki – wyjaśnił.
Na co komu leki w takim stanie?
Emelie złapała go za ramię i wciągnęła z powrotem do gabinetu. Mieszkając w Faldorii przez trzy l






