William rzucił okiem. Odłożył telefon i odparł nonszalancko: „Szybko się zjawił. Przyprowadź go”.
„Oczywiście”. Ashton machnęła ręką i ochroniarz, który dotąd ukrywał się gdzieś w pobliżu, pojawił się obok. Zatrzymali samochód.
Ashton podeszła do pojazdu i zamieniła kilka słów z osobą w środku.
Tak jak można się było spodziewać, to był Charles Davis.
Charles zerknął w stronę Williama z półuśmieche






