To był William, stojący na łodzi wycieczkowej. Miał na sobie czarny garnitur i ciemnoczerwony krawat. Przypominał promień światła przebijający się przez noc, trafiając ją w serce niczym strzała Amora.
Emelie nie wypowiedziała ani słowa.
Gdy łódź powoli zbliżała się do brzegu, William wyciągnął dłoń w stronę Emelie. Chciał, by wskoczyła na pokład i by byli razem. Emelie jednak ani drgnęła.
Poza tym






