Słysząc powrót Ronana, Greta przyniosła ostatnie danie i postawiła je na stole.
– Zjedzmy. Will, Eme przyprowadziła cię dzisiaj do domu, nie uprzedzając nas o tym. Dlatego nie przygotowaliśmy zbyt wiele. To tylko kilka domowych potraw. Nie jestem pewna, czy będą ci smakować – powiedziała.
William wstał i spokojnie spojrzał na bladą twarz Ronana.
Powiedział łagodnie: – To moja wina. Nie poinformowa






