Emelie, zaskoczona, potknęła się. Jej parasol zderzył się z jego parasolem, strącając krople deszczu, które z plaskiem wpadły do kałuż poniżej.
Wkrótce jednak dało się słyszeć ciężkie kroki brnące przez wodę.
Emelie podniosła wzrok i z przerażeniem zauważyła ochroniarzy Wesleya formujących wokół nich półkole.
Kroki Williama nagle ustały, a jego wyraz twarzy powoli mroczniał. Napięcie między nimi






