Marcel zerknął w lusterko wsteczne. Ponieważ Wesley nie kazał mu się zatrzymywać, trzymał nogę na pedale gazu, a samochód pędził przed siebie.
Emelie zacisnęła zęby i spojrzała gniewnie na Wesleya. "Każ mu zatrzymać samochód!"
Wesley nagle pochylił się w jej stronę, zmniejszając dystans między nimi. Jego zapach, przypominający woń sosny, wydawał się teraz wręcz agresywny.
Każdy miał inne poczucie






