Emelie wpatrywała się w telewizor, ignorując Williama wychodzącego z pokoju.
Gdy tylko William znalazł się na zewnątrz, jego wyraz twarzy stał się ponury.
Zapytał Ashton niskim, surowym głosem: – Czy ktoś poinformował mojego ojca o tym, że zabrałem dziś Emelie do firmy?
W przeciwnym razie Henry nie byłby tak chętny, by się z nim zobaczyć.
Ashton odpowiedziała cicho: – To musiała być Vanessa.
Posia






