Zarówno Emelie, jak i William obrócili się jednocześnie.
Charles, ubrany w garnitur, podszedł do nich. – Wpadłem tylko odwiedzić przyjaciela w szpitalu. Jakie są szanse, że na was wpadnę?
Niezależnie od tego, czy to był zbieg okoliczności, czy Charles ich śledził, William nie miał zamiaru tego dochodzić. – Panie Davis, nie wyjechał pan jeszcze z Capebatt City? Nie ma pan firmy do prowadzenia?
Cha






