Chociaż Jodie była nieco zaskoczona, szybko się zgodziła. "Zrozumiałam."
Emelie spojrzała na godzinę. Była trzecia nad ranem.
Choć w Baliz był jeszcze wczesny ranek, w Capebatt City była już dziewiąta rano, czas rozpoczęcia procesu.
Przygryzła wargę. Rozdarta między emocjami a racjonalnością, zacisnęła dłoń na telefonie. Niedługo potem zdecydowała się wybrać numer Ashley z wyrazem determinacji na






