Po wywołaniu takiego zamieszania, William i pozostali zostali wyprowadzeni z sali weselnej i skierowani do salonu.
Kamerdyner miał poważny wyraz twarzy. – Przykro mi, ale starsza pani Renaud zażądała, abyście natychmiast opuścili posiadłość.
Charles wstał z kanapy, patrząc na pozostałych. Spodziewał się, że Arsen przyjdzie i zapyta o całą sytuację. Zamiast tego wskazano im drzwi.
Ich firmy były ni






