Emelie pokładała w niej wiarę, że ta będzie dążyć do sprawiedliwości, ale Ashley nie potrafiła zmusić się do złożenia jakichkolwiek obietnic.
Zamknęła oczy. Jak mogłaby walczyć o sprawiedliwość, skoro nie była w stanie nawet przekroczyć progu sali rozpraw?
...
Mona patrzyła, jak Ashley odchodzi, i szepnęła: "Emelie, myślisz, że Ashley kiedykolwiek będzie taka jak dawniej? Brakuje mi tej chłodnej,






