Robert natychmiast się zatrzymał i spojrzał w górę schodów, gdy krzyk dobiegł z drugiego piętra.
"Czy tu jest jakieś dziecko?" pomyślał.
Pani Taylor pobladła, desperacko pragnąc, by mogła pospieszyć na górę, aby zająć się Audrey. Jednak nie mogła tego zrobić, ponieważ Robert jeszcze nie wyszedł.
"Pani Taylor, czy na górze jest dziecko?" zapytał Robert z przepraszającym uśmiechem.
Pani Taylor sztyw






