– Przyjechałaś do Taronii dla Lucasa? – zapytał Caspian.
– Nie do końca. Nawet gdyby Lucasa tu nie było, i tak bym tu przyjechała.
Caspian skinął głową. – Znam go od tylu lat, a słyszałem, jak wspominał tylko o jednej kobiecie.
Brwi Ivy uniosły się z zaciekawieniem. – A któż to taki?
Caspian ciągnął dalej: – Jego była niania. Odeszła, a on pewnego dnia zaciągnął mnie do kościoła, żeby się za nią m






