Olivia
Dotarłam do Carter Enterprises, zanim słońce w pełni wzeszło, a budynek był jeszcze w połowie pusty i cichy. Jazda windą na moje piętro wydawała się dłuższa niż zwykle, a mój umysł już mielił materiały Cornerstone, nad którymi spędziłam połowę nocy.
Dylana jeszcze nie było. Wyprzedziłam w dotarciu do biura nawet jego.
To dobrze. Potrzebowałam ciszy, przestrzeni do myślenia bez przeszkadzani






