Olivia
Emilia milczała przez chwilę. Kiedy znów się odezwała, jej głos był stanowczy.
— Posłuchaj mnie, Olivio Morgan-Carter. Zapracowałaś na każdą pojedynczą rzecz, którą masz. Przez lata wypruwałaś sobie żyły w tej firmie. Zdobyłaś Thompson Hotels, bo jesteś genialna, a nie z powodu nazwiska Alexandra.
— Ale...
— Żadnych „ale”. Owszem, małżeństwo z Alexandrem otworzyło ci drzwi. Tak działa świat






