Alexander
Sala konferencyjna szumiała od cichych rozmów, podczas gdy członkowie zarządu zasiadali w skórzanych fotelach. Stałem u szczytu stołu, z dłońmi opartymi na wypolerowanym, mahoniowym blacie, czekając, aż wszyscy się uspokoją.
— Panowie, panie. — W sali zapadła cisza. — Zaczynajmy.
Jessica rozdała każdemu z członków teczki, a głuche uderzenia papieru o drewno przerywały ciszę. Otworzyłem p






