Katrina leżała w łóżku; jej powieki zatrzepotały, otwierając się na przytłumione odgłosy małych stópek tupiących po korytarzu. Od razu wiedziała, co się dzieje – był świąteczny poranek, a zarazem urodziny Kylana. Nasłuchiwała, jak Clarence i Theo biegali tam i z powrotem, prawdopodobnie przynosząc prezenty ze swojego pokoju i układając je pod choinką.
Katrina przewróciła się na bok, a jej wzrok pa






